niedziela, 12 czerwca 2016

Powrót? Być może...

Hej. Wiem, wiem, nie było mnie. Czasu brak. W ogóle zapomniałam że mam bloga. Raczej opowiadań już nie będzie, ale raz na tydzień może być post. Jeszcze pomyślę.




                                                             DEPRESJA? NIE SĄDZĘ.


Nie miałam ochoty pisać. Wiecie szkoła itd... Ale na SSO jest już lepiej. Z 7 koni mam ich teraz 14. Aria wróciła, Cynamon wrócił.... Ehh.... Nie mam już w ogóle pomysłów na pisanie! Nie wiem po prostu     co robić!






Więc pozostało czekanie.... Czekajcie ludzie, jeśli mnie szanujecie, czekajcie....






Na zdjęciu Ghostboy, mój Dziki koń Jorveski <3

niedziela, 10 stycznia 2016

Odchodzę. To koniec. Mam wracać?

Hej. Nie ma sensu dalej prowadzić bloga. Ile osób go czyta? Jedna? Dwie? Trzy? Nie warto. Mam pełno nauki. I tak nie chciałby czytać mojego bloga. Odchodzę. A może wrócić? Zastanowię się. Dowidzenia :(

sobota, 5 grudnia 2015

Przepraszam D:

Hej. Przepraszaam Z całej pedy za brak postów, ale nie wyrabiam. Postaram się teraz wstawiać częściej posty.




A z drugiej strony z nów jestem sr. W zeszłym tygodniu nie pisałam- byłam w Poznaniu.
Wczoraj nie pisałam- byłam na wycieczce z szkołą muzyczną do OPERY XDDDDDDDDD


Przepraszam!



A tak propo na blogu jest nowy, świąteczny, wygląd. Ładny? Piszcie w komach! (Mam ten nagłówek na tapecie <3)




                                                      ***



Dzis, robiąc edita, zrobiłam filmik. Jakoś rozgryzłam Bandicama XD Tylko nie da się wstawić :/ Niedługo z nowu będzie "To live not to die" ^^



                                                     Pomyślałam, że raz na jakiś czas będę wstawiać takie coś jak "MEMY" Dziś będzie "MEMY 1"














Dobra, bay <3 Lecę wykąpać Pepsi! :D 




(Dla Ciebie Laila, Moonsoul <3) 





Kuczeł <3




niedziela, 22 listopada 2015

Utknęłam na miodku?!?!?!?!

Helo, Elo. Utknęłam na miodzie :c Więc nie mogę z Wami pisać ;C Biedna ja D: Ale... na miodzie znalazłam wszystkich starych przyjaciół. Spotkałam także Mel, i Karin Silentstar. Więc być możę będę w SGC *~* Będę tęsknić. I soryyy, za nieobecność tutaj ale mam tonę nauki D: W sprawie opowiadania to nwm czy w najbliższym czasie będę kontynułować. Ale jaką mam jazdę w realu, to opowiem innym razem x)     





                                                 MOje koffane :c     Miałam zadanie z Pandorią, dziś pokaże spoilery (w złym kierunku! XD)




                            













(SSSooorryy za ten edit XD Jak? :3)









Zdjęcia które się podobają,  możecie kopiować.



BAYYY! <3

piątek, 13 listopada 2015

17 leveleł i spoilery ;p xd

Heeeeyyy! <3 Muszę się ochwalić 17 lvl'em <3 I spoilery :* A tekże edit ;P




















Kilka w złym kierunku ;P








Oraz.... xD








Edityyy <3 (Kofffaaammmm <3)









sobota, 7 listopada 2015

Krótki post z jubileuszem? xd

Hej. Przepraszam, ale pisze na szybko. Chciałam Wam pokazać najnowszy edit. Jest już niby jubileusz bloga xd <3











                                                             WOOOW! Mój Sam <3



               




Dla mnie ładne xD Dobra, jutro być mozę kolejna część "To live not to die"




BAY! <3 Trzymajcie się <3

sobota, 31 października 2015

"To live not to die" 3

Wzięłam Pepsunię na uwiąz, i poszłam z Elajzą w stronę okolicy. Ściemniało się, więc chciałyśmy mieć to już obcykane. Poszłyśmy dróżką z kamieni. Pięć minut później minęłyśmy tabliczkę "Zapomniane Pola". Wzięły mnie drgawki z Elajzą, a Pepsi warknęła.  Poczułam dziwny szum. Zawiał lekki wiatr. Wtedy za drzewem ujrzałam coś o nietypowym kształcie. Nie wiedziałam czy to koń, czy jakiś zmutowany osioł, czy krowa. Ale... był Kary. "Uważajcie na siebie!" przypomniałam sobie słowa Kacpra. Wtedy usłyszałam tragiczne rżenie. Podałam uwiąz z Pepsi Elajzie, i poszłam w stronę grubego dębu. Za dębem była górka... A za góką opuszczona stajnia. Zawołałam Elajzę. Podbiegła, a Pepsi jeszcze szybciej. Wtedy weszłam do stajni. Pełno pajęczyn ale ani żywej duszy! W ten do stajni wbiegł, ogromny, czarny koń fryzyjski. W prawą przednią nogę miał wbity nóż. Miał ogromną grzywę i był cały kary że aż ciarki przechodziły! Miał oczy przestraszone, i upadł na ziemię... Zamkną oczy i najwidoczniej chciał pomocy. Wyciągnęłam komórkę z kieszeni i zadzwoniłam do Kacpra.
-Przyjedź z konio-wozem na zapomniane pola! Mam dla Ciebie tragiczną wieść!
-Okej! Jadę jak najszybciej!- odezwał się Kacper w słuchawce.

Usiadłam obok pięknego konia. Miał oczy przestraszone, więc nazwałam go Oko. Był to ogier! Dziwne, co? Podeszła Elajza i powiedziała:-

-Dżizys. Ale piękny- i usłyszałam dźwięk silnika.

-Kacper! Pomóż mu! Trzeba go ocalić no! Szybciej!
-Ojeju... On ma-ma... Nóż w nodze, jakim cudem? Nie wiem. Przetransportuje go do stajni.

Koń bez oporów-co było dziwne- wszedł do bukmany. Bo jak wiecie że bukmana to konio-wóz.
Zabrałyśmy się do stajni. Wpuściłam Pepsi do domku, i poszłyśmy do Oka.
Kacper wychodził z nią do boksu.

-Zadzwonię po weterynarza.- Powiedziała Elajza.

Trymiga zjawił się wysoki dziad z łysizną, i rzucił się w stronę Kacpra.

-Dzień Dobry Kacper!- Powiedział nie jaki Muggus Makky [Czytaj: Mugu Mak]
-Cześć Mug! Pomóż nam! Ten koń... On jest w stanie krytycznym!

Mugu podszedł do boksu Oka, i aż podskoczył z wrażenia!


-Lewor! To-o-o-o Ty?!- Krzyknął zadowolony Mug.
-Lewor?-powiedziałam zdziwiona- to pana koń, panie Mugusie?
-Nieee! To koń mojego wujka Danka. Czemu ona ma wbity nóż w nogę?!- powiedział masakrycznym głosem Mug.
-Właśnie dlatego zadzwoniłam- powiedziała Elajza.
-Muszę go wziąść do szpitala dla koni na badania. Zadzwonię jeszcze.
-Okej.-Powiedział Kacper, i wprowadził Lewor'a do bukmany niby łysego weterynarza.


-Idzcie spać. Ubustwiam Was! Gdyby nie wy, i wasze głupie wybryki, Mug by nie stracił tyle włosów!- zaśmiał się Kacper.
Też się zaśmiałyśmy i poszłyśmy spać.



                                     ***


Umyłam się, zjadłam co nie co, i weszłam do mojego wodneeegoooo łóżeczka.

-Dobranoc BFF-erko- powiedziałam.
-Dobranoc- uśmiechnęła się Elajza, i położyła głowę na poduchę.
Pepsi spała ze mną.
-Dobranoc piękna- szepnęłam, i pogłaskałam lasunię po główce.